Strata

Opublikowano w 22 stycznia 2026 21:23

To temat rzeka, bo towarzyszy nam właściwie na każdym kroku. Można by pomyśleć, że życie to pasmo trudów przeplatanych okruchami szczęścia i marzeniami, które jak paliwo pchają nas do przodu.

​Ciężko się o tym pisze, bo strata po prostu boli. Czasami ten ból jest tak silny, że zaczyna mówić przez nasze ciało. Myślę, że nie wolno tego ignorować – organizm często wie pierwszy, co się dzieje. Trzeba tylko nauczyć się go słuchać.

​Tracimy ludzi, choć to brutalne określenie. W naszym życiu przewija się ich wielu. Niektórzy zostają na dłużej – rozgaszczają się, siadają na wygodnej kanapie, piją z nami litry herbaty i są blisko, gdy świat się wali i gdy świeci słońce. Są oparciem. Jednak drogi czasem się rozchodzą – czasem to nasz wybór, a czasem życie podejmuje decyzję za nas, odbierając nam kogoś bez pytania.

Wierzę, że nie ma sensu licytować się, które rozstanie boli bardziej. Każde z nich trzeba po prostu... przeżyć. Właśnie to jest kluczowe: „przeżyć”, a nie „przeczekać”. Nie odciąć się od emocji, nie uciekać w codzienność i nie próbować na siłę zapomnieć, ale pozwolić sobie na to doświadczenie.

​Warto zadać sobie pytanie: co ta relacja we mnie zostawiła? Czym mnie wzbogaciła, a co mi zabrała?

Każda znajomość jest „o czymś”. Nawet jeśli dalej idziemy samotnie, niesiemy w sobie bagaż doświadczeń i coś, czego nikt nam nie odbierze – wspomnienia. Dobrze jest je mieć, bez względu na to, czy wywołują uśmiech, czy smutek. One są częścią nas. A przecież za rogiem zawsze może czekać ktoś, kto znów rozjaśni naszą twarz.

W temacie radzenia sobie z trudnymi chwilami ogromnie poruszył mnie utwór Nosowskiej i Błażeja Króla pt. „Można”.

Ten tekst trafia w samo sedno:

Oszronił myśli
niejasny lęk
Smętna obojętność
wylała się jak dojrzały wrzód
Cały świat mój pękł,
rozlała się
wielka ciemność

Można to przejść, przegadać, wypłakać, wyleżeć
Można to przejść, przemilczeć, przepalić, wyprzeć
Można to przejść, przegadać, wypłakać, wyleżeć
Można to przejść, przemilczeć, przepalić, wyprzeć

Zdecydowanie zachęcam Was do tej drugiej drogi. Choć jest trudniejsza, to właśnie ona zbliża nas do nas samych. Pozwala usłyszeć lęk ukryty w ciele i przejść przez żałobę z godnością.

​Przez lata wybierałam milczenie i ignorowanie sygnałów, które wysyłało mi ciało. Wypierałam to, co trudne, ale to nigdy nie przynosiło ulgi. Dopiero zmierzenie się z tym, co boli, dało mi spokój.

​Na koniec zostawiam Was z tym utworem. Mi wpadł w ucho i serce dopiero za drugim razem – dajcie mu szansę, wsłuchajcie się w tekst. Jest tego wart.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.